środa, 17 października 2018

Pierwsze ważenie.

Hej. Dzisiaj pierwsze ważenie w historii tego bloga ;) hehe. 56.1 kg - tak jak się spodziewałam. Co prawda byłam już po śniadaniu, ale był to tylko banan. Teraz byle do 50 kg. Dzisiaj nic ciekawego się nie działo. Do końca tygodnia raczej nie będę miała w-fu, więc za dużo się nie poruszam. Natomiast oparłam się dzisiaj pokusie zjedzenia fileta z kurczaka z mizerią i ziemniakami, a miałam na to niemałą ochotę ;p taki obiad po długim dniu w szkole... ale nie! Zawzięłam się i tyle. Nie mogę się teraz poddać. Niżej wstawiam dzisiejszy bilans i odpowiedzi na komentarze z wczorajszego posta. Muszę jeszcze pouczyć się na polski i historię, tak więc do jutra.

Bilans:
- Banan: 116 kcal
- wafel ryżowy: 19 kcal
- plaster sera: 42 kcal
- zupa koperkowa: 129 kcal
- actimel: 73 kcal
- mała kanapka:
kromka chleba, plaster szynki, ogórek konserwowy: 120 kcal
razem: 499/500 kcal


Odpowiedzi na komentarze:

KrólewkaŚnieżka: Nie lubię zamykać się w konkretnych tematykach, jestem w stanie przeczytać dosłownie wszystko, jeśli chodzi o książki (tylko nie biografie, to jedyny wyjątek). Jeśli chcesz to daj czasami znać w poście co tam czytasz :)

Miss Graphite: Dziękuję :) Ja też bardzo rzadko spotykam chłopaków w tym środowisku.

Sofija: Mi też jest miło. Zazdroszczę Ci tych 10 cm więcej :) dziękuję ♥

Kiminiko: Hej! Nie pisałam nigdy pod podobnym pseudonimem, nie przypominam sobie tego. Dziękuję i również trzymam za Ciebie kciuki.

Xshiza: Cześć. Na razie nie jestem zainteresowana przyłączeniem się do jakiegoś czatu motylkowego (ani żadnego innego). Nie mam nawet na to czasu :( Ale dziękuję za propozycję ♥

12 komentarzy:

  1. Świetny bilans. Oby tak dalej, zanim się obejrzysz na wadzę stuknie ci to 50 kg. Trzymaj się kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia z nauką. Bilans bardzo ok, gratuluję nie zjedzenia obiadu, który brzmi smacznie, szczególnie po długim dniu w szkole. Trzymaj się ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję oparcia się pokusie chociaż teraz narobiłaś mi ochoty na mizerię xD.
    Naprawdę bardzo ładny bilans,myślę że zanim się obejrzysz osiągniesz swoją wymarzoną wagę :)

    Trzymaj się cieplutko!

    www.missgraphite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah. Mizeria <3
      Dziękuję, mam nadzieję, że osiągnę taką wagę o której marzę :)

      Usuń
  4. Hej kochana, bilans świetny, naprawdę gratuluję! I oczywiście szczególnie tego, że oparłaś się pokusie. Jestem dumna ❤
    Odniosę się jeszcze do twojego wczorajszego, powitalnego postu. Ja również nie narzucam sobie aż tak dużego tempa odchudzania. Ważne, żeby waga spadała.
    ~Mirabelle
    https://okruszkiwposcieli.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuję!
      Miło mi, też tak uważam - grunt, że waga leci w dól!

      Usuń
  5. Hej. Masz bardzo rozsądny cel. Na pewno uda się go osiągnąć. 500 kcal to dobry bilans. A jakie stosowałaś przy poprzednich próbach odchudzania i jak te próby wyglądały? Jaka jest twoja najniższa w życiu waga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Różnie to u mnie bywało. W tym roku trochę przed wakacjami Jadłam z początku chyba 1000kcal, później 500? Nie pamiętam dokładnie. Ale schudłam 10 kg w jakieś 5 miesięcy(?) Nie pamiętam dokładnie, ale byłam jeszcze nie tak dawno temu o 10 kg większa :/ Dobrze, że chociaż tyle już za mną... Moja najniższa waga to powiedzmy 54 kg.

      Usuń
  6. Hej ♥
    Oo gratuluję :) Tzn wiesz. Dobrze, że jest to czego się spodziewałaś a nie więcej.
    Moim celem też jest 50 kg.
    Bardzo ładny bilans. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję
    No to mamy taki sam cel, na pewno nam się uda!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń